Jak radzić sobie z zanieczyszczeniami wody? Podpatrując naturę!
FACEBOOK |


kontakt


Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”
ul. Zielona 27, Łódź
tel. 42 632 3118
www.zrodla.org

sponsorzy

Projekt „Aby dojść do źródeł, trzeba płynąć pod prąd” o wartości całkowitej 433.900 zł dofinansowany jest w kwocie 378.880 zł ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a jego część pod nazwą „Łodzią po skarb – gra miejska i warsztaty dla uczniów dotyczące ochrony wód” o wartości ogólnej 43.458 zł jest dofinansowana w formie dotacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi w kwocie 25.050 zł (słownie: dwudziestu pięciu tysięcy pięćdziesięciu złotych).

Zgodnie z wymogiem WFOŚiGW musimy też podać w tym miejscu link do strony www.zainwestujwekologię.pl



patroni





stat4u


Jak radzić sobie z zanieczyszczeniami wody? Podpatrując naturę!


Najtrudniej jest nam zwracać uwagę na czynności, które wykonujemy rutynowo, każdego dnia. Stały się naszymi przyzwyczajeniami, więc w ogóle się nad nimi nie zastanawiamy. Niemal każdy z nas codziennie spłukuje toaletę ogromną ilością wody pitnej.

Wprawdzie coraz więcej słyszymy o kurczących się zasobach wody, ale naciskamy spłuczkę: 10 litrów wody odpływa do kanalizacji, a następnie do miejskiej oczyszczalni ścieków. Podczyszczona woda trafi do rzeki, a z nią do morza, do niepitnych wód słonych. Czy mamy inne możliwości? Trudno wyobrazić sobie powrót do latryn z serduszkiem. Warto jednak zastanowić się, jak natura radzi sobie z produktami przemiany materii.

Na rynku są już dostępne rozwiązania bardziej przyjazne środowisku. Na przykład w Skandynawii stosowane są toalety separujące i kompostowe, których nie spłukuje się wodą. Korzysta się z nich w domu, nie emitują zapachów, przez co bardziej przypominają komfortowe toalety niż sławojki. Oddają one naturze cenne substancje w postaci kompostu. Dla przyrody produkty przemiany materii nie są niepotrzebnym odpadem. Przeciwnie – to cenny nawóz użyźniający glebę. Coś, co dla nas stanowi problem, którego chcemy się pozbyć, natura potrafi wykorzystać. Elementy, które zostały zjedzone i wydalone, ponownie wracają do obiegu. My – ludzie – wolimy pozbyć się tych związków, a potem rozrzucamy na polach sztuczne nawozy, przeżyźniając glebę i zatruwając wody gruntowe. Czy nie właściwsze byłoby podpatrzenie natury i zastosowanie rozwiązań, które istnieją w niej już od tysięcy lat?

W przyrodzie produkty przemiany materii najczęściej są rozproszone. Natura łatwiej poradzi sobie z małym ładunkiem zanieczyszczeń w dużym rozproszeniu niż z dużą ilością materii nagromadzonej w jednym miejscu. Skupiska miejskie mają tak zorganizowaną kanalizację, że właściwie nie pozostaje żadne wyjście poza zbieraniem nieczystości w oczyszczalniach ścieków. Natomiast kanalizacja obszarów wiejskich, o zabudowie rozproszonej, mija się z celem. W tym przypadku idealnym rozwiązaniem jest oczyszczanie ścieków w oczyszczalniach przydomowych i odprowadzenie oczyszczonych wód do gruntu. Po pierwsze, w ten sposób nie mieszamy ścieków bytowych z przemysłowymi, co ma miejsce w centralnych oczyszczalniach miejskich i utrudnia proces oczyszczania. Po drugie, nie uszczuplamy lokalnych zasobów wód gruntowych, ponieważ woda z przydomowej oczyszczalni zostanie rozprowadzona w gruncie. Ponadto oczyszczalnie przydomowe na terenach o rozproszonej zabudowie są ekonomicznie korzystniejszym rozwiązaniem niż zbiorniki bezodpływowe (szamba) lub budowa kanalizacji.

Na większości obszarów nieskanalizowanych w Polsce można budować oczyszczalnie przydomowe. Budowę taką wystarczy zgłosić w starostwie powiatowym. Oczyszczalnie mogą powstawać zarówno dla jednego, jak i dla kilku budynków. Na rynku sanitarno-budowlanym dostępnych jest wiele rozwiązań: począwszy od drenażu rozsączającego, przez filtry piaskowe, złoża zraszane, osad czynny i sekwencyjne reaktory biologiczne (SBR), na oczyszczalniach roślinno-gruntowych kończąc. Przy wyborze konkretnego rozwiązania warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę, ale i na możliwość kontroli jakości oczyszczania ścieków oraz nakład pracy przy obsłudze oczyszczalni.

Ze względu na cenę najczęściej wybierane są oczyszczalnie z drenażem rozsączającym. Jednak urządzenia tego typu często nie są dostosowane do warunków wodno-gruntowych panujących na działce, przez co mogą występować w nich problemy techniczne. Ich poważną wadą jest brak kontroli nad jakością oczyszczania ścieków.

Oczyszczalnie bazujące na złożach zraszanych i na osadzie czynnym osiągają dobre parametry oczyszczania ścieków, ale są wrażliwe na zmiany zarówno w ilości dostarczanych ścieków, jak i w ich jakości. Ponadto wymagają częstego nadzoru i obsługi. W oczyszczalni z osadem czynnym dodatkowo występuje problem z osadem nadmiernym, który musi być co pewien czas wybierany. Korzystne jest natomiast to, że zajmują mało miejsca na działce.

Niewiele miejsca zajmie również oczyszczalnia typu SBR. Ten typ oczyszczalni nie wymaga dużych nakładów pracy, ponieważ jest w pełni zautomatyzowany. Niestety urządzenie to nie należy do tanich, jest również wrażliwe na zmiany.



Układanie drenażu zbierającego w poletku filtracyjnym podczas budowy roślinno-gruntowej oczyszczalni ścieków. Fot. Piotr Stygar

Oczyszczalnia roślinno-gruntowa jest rozwiązaniem wymagającym niewielkiej obsługi i bardzo odpornym na zmiany w jakości i ilości ścieku. Osiąga dobre parametry oczyszczania, a dodatkowym atutem jest jej atrakcyjny wygląd. Ten rodzaj oczyszczalni jest również najbliższy naturze: urządzenie naśladuje ekosystemy terenów podmokłych.

Obsługa oczyszczalni roślinno-gruntowej jest więc najbardziej przyjazna człowiekowi, przy jednoczesnym zachowaniu bardzo dobrych parametrów oczyszczania ścieków. Jej skuteczność świadczy o tym, że warto podpatrywać i naśladować naturę. Przecież to właśnie ona w toku ewolucji wypracowała już najkorzystniejsze rozwiązania.

Monika Nędzyńska-Stygar



Schemat przydomowej oczyszczalni roślinno-gruntowej





Schemat filtra roślinnego w przydomowej oczyszczalni roślinno-gruntowej



Dowiedz się więcej...